środa, 4 marca 2015

Metryczka z chłopcem na liściu KONIEC.... prawie ;)

Ostrzegałam, że szybko pójdzie :D

Wbrew pozorom miałam kilka drobnych wpadek - notorycznie myliłam kolory (nie wiem czemu, chyba w pośpiechu), ciągle prułam i nagle okazało się, że brak w legendzie jednego koloru! Na szczęście pokombinowałam z moimi zapasami mulin i udało mi się samej coś dobrać.

Haft świeżo wyprany i lekko przeprasowany. Na pełne ukończenie musi zaczekać aż synuś postanowi wyjść ;)

Tutaj bez konturów


Tutaj ze wszystkimi konturami


Tutaj po wypraniu


Miałam plan od razu zacząć kolejną metryczkę (ciut podobną, dla dziewczynki) ale okazało się, że dobrałam muliny dla całkowicie innego haftu ;/ Ehhh... gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy...

10 komentarzy:

  1. Ale słodki hafcik! Cudny!

    OdpowiedzUsuń
  2. słodki,zapowiada się piękna i oryginalna metryczka

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku jakie cudo:) ja ostatnio oszalałam na punkcie xxx cudo:)

    Zapraszam na Morską wymiankę
    http://dekupagekinii.blogspot.com/2015/02/tak-na-zakonczenie-zimy-poczatek-wiosny.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  4. sliczny hafcik i krzyzyki takie rowniutkie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale bomba! Tego wzoru chyba nigdzie nie widziałam! Rewelacyjny haft.:)

    OdpowiedzUsuń