Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cats. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cats. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lutego 2014

Po feriach

Po trzech tygodniach wróciłyśmy do domu. Było fajnie, ale ostatnie dni już mi się ciągnęły i chciałam wracać.
Na początku wydawało mi się, że chyba zdążę skończyć maskę. Jednak nie każdego dnia byłam wstanie siąść do obrazka, przez dwa dni byłam ledwie żywa bo złapałam grypę żołądkową i tak obrazka przybywało mniej niż mi się wydawało. Ale zawsze coś ruszyłam ;)

Było tak

 Jest tak

Różnica w nasyceniu kolorami jest ogromna! Pierwsze zdjęcie robiłam telefonem nie mając w ogóle słońca, a to najnowsze jest machnięte aparatem. Przybyły niebieskie zawijasy po lewej i pod nimi kawałek tych... falbanek ;)

Gdy tylko wróciłam do domu, rozpakowałam torby i mąż przejął córcię oczywiście zaraz usiadłam do półki z książkami ;) Oj, bardzo się stęskniłam za tym haftem. Przed wyjazdem udało mi się zacząć pierwszy rząd drugiej strony. Obecnie mam zaczęty drugi rząd.

Było tak


Dzisiaj jest tak



wtorek, 21 stycznia 2014

Troszę szczegółów mojego kolosa

Przeczytałam w komentarzach pod ostatnim zdjęciem kilka ciekawych rzeczy, więc pomyślałam, że lepiej będzie napisać całą notkę ;)

Po pierwsze: wyszywam na kanwie DMC (kupionej przez męża ;)). To jest pewne, bo kanwa ta ma napis tej firmy ;) Co do gęstości to ponieważ mieści się 100krzyżyków na 10cm, więc według tabelek jakie znalazłam jest to rozmiar 25ct. A to prowadzi do konkluzji, że jest to chyba kanwa evenweave (według kolejnych tabelek z rodzajami kanw ;)). Ale mogę się mylić, bo kompletnie nie znam się na nazewnictwie kanw :P Więc jeśli któraś z Was wie lepiej, to będę bardzo wdzięczna za oświecenie mnie :)
Jak pisałam, kilka postów wcześniej, wyszywam pojedynczą nitką muliny po doświadczeniach z pierwszym HAEDem z jakim miałam styczność. Zrobiłam zdjęcie porównawcze jak wygląda na tej kanwie podwójna i pojedyncza nitka użyta do wyszycia obrazka



Jak widać - prześwity są widoczne gołym okiem. Ale różnica w przyjemności wyszywania (przynajmniej dla mnie) jest kolosalna. Przy kotach muszę mocno wbijać igłę, bo przy uzupełnieniu dziury na ostatni krzyżyk, (gdy wokół już są pozostałe) ciężko jest zmieścić jeszcze jeden X. Przy obrazku powyżej w ogóle nie mam tego problemu, jest miejsce na każdy X. Od wyszywania kotów zrobiła mi się rana (nie duża, ale jednak bolesna) na palcu w miejscu gdzie "dobijam" igłę. W ciągu tych czterech dni wyszywania półki z książkami rana się już zagoiła. Wiem, że od tego są naparstki ale nie potrafię w nich wyszywać.
Widać też, że skończyłam czwarty rząd ;) Tyle dałam rady zrobić podczas drzemki mojego generatora przerwań (tak naszą córkę nazywa mój mąż ;))

Co do Kreinika to naprawdę zaskoczyłyście mnie informacją, że w wersji ekstra dużej i wypaśnej nie ma tych nici (a raczej tej nici, bo jest tylko jeden kolor - perłowy). Ciekawe czy są w wersji mini... Kusił mnie rozmiar XXXXXXL tego obrazka ale jednak zdecydowałam się kupić mniejszy wzór. Czym prędzej zacznijcie wyszywać swoje obrazki, bo jestem ciekawa różnica między naszymi wzorami :D

Skoro jesteśmy w temacie kreinika, to zrobiłam jakieś 50 zdjęć w różnym oświetleniu i spod różnego kąta dwoma różnymi aparatami i to jedyne zdjęcie na którym w jakikolwiek sposób udało mi się uchwycić pobłyskiwanie nici. Nie muszę pisać, że na żywo pięknie błyszczy ta kometa i nie mogę się doczekać kolejnego użycia kreinika.

wtorek, 14 stycznia 2014

HAED Cats (5)

Skończyłam pierwszą stronę wzoru :D Zostało jeszcze 14 ;)


Poza tym w weekend znowu bawiłam się w farbowanie mulin. Teraz mam 21 zafarbowanych motków. Zostało mi jeszcze ponad 10 zżółkłych mulin ale nie wiem czy mam ochotę bawić się w to więcej.

 

środa, 8 stycznia 2014

HAED (4)

Miałam wrzucić zdjęcie z postępu prac gdy wyszyję pierwszą stronę w całości. Ale ale ponieważ jestem z siebie dość zadowolona jak szybko mi idzie, więc już teraz uchylam rąbka kanwy ;)

Było tak


Obecnie jest tak


Przez długi weekend super mi się wyszywało i krateczki szybko się zapełniały. Niestety, wczoraj udało mi się skończyć tylko jedną, bo córcia miała dzień marudnika i nie miałam za wiele czasu na cokolwiek innego jak tylko noszenie jej na rekach.
Jeszcze niecałe dwa rzędy i koniec pierwszej strony :D

czwartek, 5 września 2013

HAED Cats (3)

Idzie powoli ale i tak nieźle biorąc pod uwagę ile mam czasu i możliwości żeby wyszywać. Jak przysiądę to jestem w stanie zrobić jedną linijkę w dwa dni. Jak dla mnie to bardzo dobry wynik. Ale teraz robię przerwę, bo chcę wyszyć metryczkę dla córci. Mam nadzieję szybko się z nią uporać żeby wrócić do kotów.

2.09


4.09





środa, 28 sierpnia 2013

HAED Cats (2)

Strasznie wolno mi to idzie. Nie mam tak dużo czasu żeby przysiąść, wielkość krzyżyków i konieczność częstego zmieniania kolorów też nie ułatwia sprawy. No ale staram się postawić chociaż kilka krzyżyków dziennie. Niestety, nie zabrałam na wakacje żadnego haftu, a już w ostatnie dni to mnie skręcało żeby coś wyszyć.

Stan haftu w dniu wyjazdu


A tutaj po 4 dniach pracy


I zbliżenie


Wciąż niewiele widać ale mąż stwierdził, że haft będzie świetnie wyglądać po ukończeniu.

środa, 7 sierpnia 2013

Mój pierwszy HAED - Cats (1)

Powinnam mieć zakaz szperania po internecie używając słów haft krzyżykowy/cross stitching i pochodnych.
W nagłówkach blogów często widziałam tajemnicze "HAED" i nie miałam pojęcia o co chodzi. Dopiero niedawno trafiłam na stronę Heaven and Earth Desings i szczena mi opadła. Oczywiście zaraz znalazłam haft, który KONIECZNIE MUSZĘ WYSZYĆ! TERAZ! JUŻ!
I w ten oto sposób w poniedziałek (5.08) mąż musiał jechać do pasmanterii, kupić mi kanwę, długopis do materiałów i zaczęłam dłubać...



Pierwszy raz w życiu wyszywam na porządnej kanwie DMC i pierwszy raz na takiej drobnicy (100krzyżyków/10cm). Ponieważ mam same dość grube igły z zaokrąglonym czubkiem, więc wzięłam taką najzwyklejszą. Oj, już zapomniałam jak to jest mieć pokłute palce (a dawniej tak wyszywałam zanim odkryłam specjalne igły do haftu).
Jedno co mi się nie podoba we wzorze to jego monochromatyczność. Zdecydowanie wolę kolorowe wzory. Ale jakoś tym razem postanowiłam się przemóc i spróbuję ukończyć ten haft ręcznie kolorując wzór. Nawet idzie mi szybko i jeszcze przed majem spokojnie mogłabym robić kilka stron na miesiąc (licząc jeden poziom na dzień). Ale mając trzymiesięczne dziecko ciężko jest pozwolić sobie na luksus wielogodzinnych maratonów haftowania, a nocą jestem zbyt zmęczona by siedzieć jak dawniej do 3 nad ranem.

A sam haft docelowo ma wyglądać tak