Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

Metryka dla chłopca skończona

A raczej WYMĘCZONA. Ile wyszywałam ten nieduży haft..... muszę sprawdzić poprzednią notkę.... jakieś trzy tygodnie. A spokojnie do zrobienia była w tydzień. Niestety, złapało mnie chyba jakieś przesilenie wiosenne. Łącznie przez tydzień nawet jednego krzyżyka nie postawiłam w obrazku, nie działała nic a nic motywacja - im szybciej się z tym uporasz, tym szybciej wrócisz do półki z książkami. Szło mi bardzo opornie i ślamazarnie. W dodatku gdy kończyłam stawiać ostatnie backstitche odkryłam, że w dwóch miejscach pomyliłam kolory ;/ Nie wiem jakim cudem, ale pamiętam, że wyszywając tamten rejon coś mi nie pasowało, po dwadzieścia razy sprawdzałam symbole i numery odcieni, bo wciąż się myliłam. Cały czas boję się patrzeć na gotowy obraz, bo mam wrażenie, że jeszcze gdzieś zapomniałam jakichś krzyżyków, półkrzyżyków lub backstitchy ;/

Zostało mi jeszcze wyszyć imię, datę, wagę i długość. Potem pranie, prasowanie, a oprawą zajmą się rodzice chłopca, bo chcą dobrać sami ramkę aby pasowała do haftu jaki wyszyłam dla starszej siostry obdarowanego.


czwartek, 10 grudnia 2015

I znów metryczka

Ufff to chyba ostatni ukończony haft w tym roku :) Ostatni krzyżyk został postawiony w połowie listopada ale ponieważ był prezentem mikołajkowym musiałam się wstrzymać z publikacją zdjęcia (tak na wszelki wypadek). Tu mam zdjęcie tuż przed oddaniem do oprawy. Niestety, jedyne zdjęcie oprawionego haftu mam średnio do pokazania, bo obraz był dokładnie owinięty folią (wysyłałam pocztą prezent) i nie chciałam tego niszczyć. Ale uwierzcie na słowo, że wyszło pięknie. Mąż dobrał bardzo subtelną srebrną ramkę nie odciągającą uwagi od samego haftu.
Wiem, że prezent bardzo się spodobał rodzicom małej Małgosi, a to zawsze ogromnie cieszy :) 

Wzór sam w sobie łatwy i szybki do zrobienia. Trochę tylko denerwowała mnie słaba jakość wzoru ale jeszcze do przeżycia. Skrzydełka nie są idealnie takie jakie w oryginale, bo nie mogłam rozeznać się jak biegną linie, więc robiłam na oko, byle jakoś to wyglądało.

Kanwa jest opalizująca (18ct jeśli dobrze pamiętam), skrzydełka i wypełnienie gwiazdki zrobione złotą metalizowaną nicią DMC (pojedyncza nić). Pozostałe kolory to DMC, za wyjątkiem jednej Ariadny, i użyłam dwóch kawałków nici (czarny kontur oczywiście jedną). To chyba tyle z danych technicznych.


A w Bibliotece wczoraj zaczęłam stronę numer 23. Miałam plan zrobić całą kolumnę do końca tego roku, ale teraz już wiem, że nawet nie skończę tej strony. Plan B: skończyć kolumnę do końca stycznia (czyli cała strona 23 i 24, z czego ta ostatnia jest troszeczkę krótsza).

poniedziałek, 20 lipca 2015

Oprawione metryczki

To drugi post dzisiejszego dnia, więc kto jeszcze nie widział oprawionego monogramu z kotkiem to zapraszam do notki poniżej :)

Metryczki zostały oddane do profesjonalnej oprawy i mąż dobierał ramki. Wiem, że napisy są krzywo i są różne czcionki ale nie miałam czasu godzinami dumać i wyliczać jak rozplanować wszystko. Tylko z grubsza zaznaczyłam sobie litery i cyfry i dopiero po wyszyciu wszystkiego było widać, że jednak należało to i tamto przesunąć. Ale już trudno. Przynajmniej najlepiej wygląda haft dla przyjaciółki.
No i niestety muszę napisać, że coś podziało mi się z pisakiem do zaznaczania linii. Zaraz po wyszyciu metryczki dla syna wyprałam ją i linie ładnie zeszły. Po ukończeniu napisów raz jeszcze wszystko wyprałam i wtedy okazało się, że widać różowe linie! Mąż mój stwierdził, że w tych miejscach zeszła farba z kanwy ;/ Na szczęście z daleka tego nie widać ale zdziwiło mnie to niezmiernie. Całe szczęście haft przyjaciółki jest ok.




niedziela, 22 marca 2015

Metryczka dla dziewczynki SKOŃCZONA

Oj, te backstitche... niby nie jest ich tak dużo ale strasznie wolno mi szło wyszycie ich. A ta różowa ramka... chyba ze 3 godziny (łącznie) ją robiłam. Ale wreszcie obrazek skończony i pozostaje czekać na wyszycie imienia i daty urodzenia :)
Skończyłam wyszywać wczoraj w nocy, więc miałam nadzieję, że zrobię ładne zdjęcia z rana. Niestety, dzisiaj kompletnie nie ma słońca, więc nie jest lepiej :( Cóż, może uda się zrobić ładniejsze zdjęcia po oprawie, za te kilka miesięcy. Pierwsze dwa zdjęcia robione zaraz po wypraniu i lekkim przeprasowaniu, dwa następne dzisiaj rano.





Kanwa 16ct, jasnoróżowa. (albo 18ct.... już nie pamiętam którą wzięłam, a nie chce mi się liczyć oczek)
Mulina głównie DMC, prócz dwóch odcieni Ariadny.
Krzyżyki robione podwójną nicią, kontury pojedynczą.

sobota, 14 marca 2015

Metryczka dla dziewczynki 2

W gniazdku zadomowiła się mała... wróżka? Elfka? W każdym razie bardzo urocze dzieciątko :)

Wyszywa się szybko, bo haft nie jest duży ale ten tydzień miałam pełen wrażeń i wielokrotnie nie miałam sił albo ochoty w ogóle haftować. Przez weekend też nie będę mieć za bardzo czasu, wiec w przyszłym tygodniu powinnam dopiero skończyć obrazek.

Bez konturów kolorowa plama


A tutaj już z konturami. Zrobienie ich trwało przez prawie cały seans Pana Tadeusza! Wbrew pozorom strasznie wolno mi szło....


małe zbliżenie



niedziela, 8 marca 2015

O metryczce raz jeszcze

Wczoraj tak szybko chciałam się pochwalić ukończonym ptaszkiem, że na szybko zrobiłam zdjęcia i skrobnęłam krótką notkę. Teraz mam więcej czasu i nawet słońce świeci, więc jeszcze raz napiszę :)

Po pierwsze: dziękuję za pozytywne słowa pod haftem z chłopczykiem. Wcześniej też nigdzie nie widziałam tego wzoru. Jest on wzięty oryginalnie chyba z jakiejś japońskiej strony (widać lekkie naleciałości mangi/anime). Wyszywałam go nićmi DMC oraz Ariadna.

Po drugie: w różowej metryczce od wczoraj troszkę przybyło. Niedużo ale zawsze coś ;) Ten pulchniutki ptaszek niesamowicie mi się podoba i nie mogę się doczekać gdy całość będzie skończona :) A potem będę mogła wyszyć imię, datę urodzenia, oprawić i wręczyć świeżo upieczonym rodzicom :) Ale do tego dnia jeszcze jest kilka miesięcy (mam nadzieję, niech maleństwo siedzi w brzuszku ile trzeba).



Wracam do wyszywania póki córa jeszcze śpi, bo potem do późnych godzin wieczornych nie będę w stanie nic chwycić na igłę.

sobota, 7 marca 2015

Metryczka dla dziewczynki :)

Nastawiałam się, że zamówione muliny przyjdą do mnie dopiero w przyszłym tygodniu (jeżeli dobrze pójdzie). Zamówienie złożyłam w środę przed pójściem spać i niespodzianka! W piątek w południe zapukał do mnie listonosz z paczką :D Dzięki temu biblioteka znowu poszła w odstawkę ;)



środa, 4 marca 2015

Metryczka z chłopcem na liściu KONIEC.... prawie ;)

Ostrzegałam, że szybko pójdzie :D

Wbrew pozorom miałam kilka drobnych wpadek - notorycznie myliłam kolory (nie wiem czemu, chyba w pośpiechu), ciągle prułam i nagle okazało się, że brak w legendzie jednego koloru! Na szczęście pokombinowałam z moimi zapasami mulin i udało mi się samej coś dobrać.

Haft świeżo wyprany i lekko przeprasowany. Na pełne ukończenie musi zaczekać aż synuś postanowi wyjść ;)

Tutaj bez konturów


Tutaj ze wszystkimi konturami


Tutaj po wypraniu


Miałam plan od razu zacząć kolejną metryczkę (ciut podobną, dla dziewczynki) ale okazało się, że dobrałam muliny dla całkowicie innego haftu ;/ Ehhh... gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy...

wtorek, 3 marca 2015

Metryczka chłopiec na liściu (2)

Metryczka jest nieduża, łatwa i przyjemna w wyszywaniu. Jest spora szansa, że jutro ją skończę (a przynajmniej dzieciątko będzie wyszyte i tylko zostaną mi kontury), więc dzisiaj wrzucam tylko zdjęcie gotowego liścia


czwartek, 26 lutego 2015

Nowa metryczka :)

Ehhh.... miałam takie piękne plany migiem skończyć trzeci rząd biblioteki ale córka się pochorowała i przez dwa tygodnie chociaż siedziałam z nią w domu, to niewiele miałam czasu na wyszywanie (zna to chyba każda matka prawie dwuletniego żywiołowego dziecka ;)). Dopiero od wtorku gdy wróciła do żłobka to mogłam przysiąść do haftu. Ale znalazłam dwa wzory na nieduże metryczki i one tak się do mnie uśmiechają.... Zaczęłam przygotowywać do nich muliny i chociaż jest niewiele kolorów i niby mam dwa pudła nici to oczywiście brakuje mi mulin ze wzoru ;/
Mimo wszystko chciałam zacząć coś dłubać i tak zabrałam się za te kolory które jednak mam i dobrałam inne na oko. Jednak nie jestem w pełni zadowolona i chyba czeka mnie malutkie prucie. Na razie metryczki zostawiam, bo dopiero w sobotę zaopatrzę się w muliny.

Tu jeszcze słabo widać co to będzie


A tutaj można już dopatrzeć się dzieciątka


środa, 2 kwietnia 2014

Kolejna metryczka

Zrobiłam sobie przerwę od półki z książkami. Najpierw wróciłam do drugiego HAEDa ale wyszyłam tylko dwa rzędy, więc nie ma się czym chwalić. Potem zdecydowałam, że przed powrotem do pracy (to już w maju!) muszę uwinąć się z dwoma obrazkami. Jeden to metryczka, a drugi obrazek będzie prezentem z okazji ślubu.
A teraz to, co tygryski lubią najbardziej, czyli fotki ;) Postęp prac kolejnych wieczorów (zdjęci robiona najczęściej rano)





tutaj był weekend przed który postawiłam dosłownie kilka krzyżyków i zapomniałam zrobić zdjęcia, więc aparat wyciągnęłam dopiero przez rozpoczęciem zabawy z bachstitchami. Czy wspominałam już, że lubię efekt jaki dają ale nienawidzę ich robić?


Dosłownie wczoraj siedziałam prawie do 23:30 i kończyłam ostatnie kontury razem z napisami. Robiłam byle szybciej to skończyć, więc (niestety) jest to widoczne w jakości kresek ;/ No i ta czcionka mi się nie podoba ale nie mogę znaleźć lepszej ;/


I gotowy obrazek. Wyprany i wyprasowany. Jeśli się uda to dzisiaj lub jutro pojedzie do oprawy.


Taka mała uwaga na koniec - ten wzór jest świetny do wyszywania. Robi się go szybko i bardzo przyjemnie. Ale tak samo jak przy poprzedniej metryczce z królikiem, sporo osób miało problem zobaczyć na obrazku dziecko (!). Naprawdę mnie to dziwi i zastanawia. W trakcie wyszywania pokazywałam na tablecie jak ma wyglądać efekt końcowy (zdawałam sobie sprawę, że na początkowym etapie na kanwie są tylko kolorowe plamy), a gdy już skończyłam to pokazywałam całość. I wielokrotnie różne osoby dopiero po dłuższej chwili wołały zupełnie zaskoczone "tu jest dziecko!" (tak widząc obrazek na ekranie jak i na żywo haft). Bardzo mnie to dziwi i martwi. Rozumiem gdyby nie było backstitchy. Wtedy i ja miałabym problem zobaczyć coś więcej niż misia. Ale gdy obrazek jest już skończony... i teraz pojawia się pytanie - czy rodzice dziewczynki, dla której robię obrazek, w ogóle zobaczą tego bobasa (to będzie prezent, nie wiedzą co szykuję) i dlaczego tak się dzieje? Czy to dlatego, że ja - obeznana z haftami - mam inaczej "ustawioną" wyobraźnię i bez trudu dostrzegam takie rzeczy, czy to inni są.... "inni". Sama nie wiem. Mąż mówił, że on nie miał problemu ale też on przyzwyczajony jest do haftów i też inaczej patrzy.

Cóż, mam nadzieję, że jednak obrazek spodoba się rodzicom, a w przyszłości już starszej obdarowanej.

poniedziałek, 14 października 2013

Zaległości - maska, metryczki i pierwszy w życiu SAL

Szybko powklejam fotki i napiszę kilka zdań póki dziecię śpi ;)

Maska: niewiele ruszyłam przez dwa tygodnie "urlopu". Gdybym robiła przez pierwszy tydzień w takim tempie jak w drugim to byłoby o wiele lepiej.
Kolory są wyblakłe, bo zdjęcie robione przed chwilą, mając światło dziennie padające na kanwę.



Metryczka na lnie: szczerze mówiąc nie mogę już na nią patrzeć. Ale z drugiej strony nie jestem z niej zadowlona i cały czas bym ją poprawiała. Obrys dwoma nitkami zamiast jednej, za małe litery, w ogóle nie taka czcionka itp itd... Muszę sobie od niej odpocząć na jakiś czas i wtedy na spokojnie wrócę i poprawię setny raz szczegóły, które mnie irytują. No i te durne francuskie węzełki!!! Albo kompletnie mi nie wychodziły albo wychodziły idealnie tylko przelatywały na wylot przez kanwę lub len! Dlatego w zasadzie węzełków nie ma tylko radosna improwizacja żeby były jakieś kropki.
I skończyłam metryczkę, która pójdzie na prezent. Bardzo ładnie i bez śladu zeszła kratka robiona specjalnym pisakiem do materiału, więc uffff....

 metryczka na kanwie (prezent):


 metryczka na lnie (dla mojej córki):



Musicie uwierzyć mi na słowo, że imię i inne informacje są wyszyte tylko zdjęcia już nie robiłam. Jak oprawię obrazek to wtedy pokażę ostatecznie ostateczny wygląd.

SAL: od dawna zacierałam na niego ręce tylko powtarzałam sobie "najpierw metryczka.... najpierw metryczka...." Wczoraj nareszcie zasiadłam do wzoru i to wynik około godzinnej pracy.
Dokonałam/dokonam kilku zmian - śnieżynki będą srebrne, a nożyczki mają złote ostrza. Ale spruję krzyżyki, bo jednak bardziej podobał mi się backstitch/półkrzyżyk. Zamierzam również przesunąć jedną czapkę mikołaja (jak dla mnie to ona mogłaby być niżej) i zauważyłam różnice w samym wzorze i zdjęciu gotowego haftu. Więc nie będę się sztywno trzymać wzoru ;)





And that's all folks ;)

piątek, 20 września 2013

Metryczka na lnie (1)

Chociaż wciąż bardzo przyjemnie wyszywa mi się ten obrazek (mimo robienia go drugi raz, w zasadzie bez przerwy) to jednak straciłam trochę zapał i wolniej mi idzie niż za pierwszym razem. Ale twardo brnę do przodu. Króliczek skończony, więc teraz będzie z górki tylko na dwa tygodnie muszę sobie od niego odpocząć, bo wyjeżdżam. Żeby się nie zanudzić to zabieram ze sobą maskę, więc przynajmniej ten obrazek coś nadrobię.

Na chwilę obecną obrazek na lnie (mój pierwszy) wygląda tak


czwartek, 12 września 2013

Metryczka na białej kanwie gotowa!

Zakochałam się w tym wzorze jak tylko go zobaczyłam. Kilka tygodni zajęła mi próba dotarcia do niego. Gdy już myślałam, że się udało okazało się, że wzór jest skanowany i kiepskiej jakości. Potem znalazłam inny wzór (prawie bez back-stitcha) ale on nie miał legendy z kolorami. Wreszcie udało mi się znaleźć dobrej jakości wzór nr 1 i połączyłam go z legendą, którą miałam z pierwszej próby znalezienia obrazka. Półtorej tygodnia pracy kosztowało mnie wyszycie go. Spokojnie zrobiłabym go w jakieś 5 dni ale jak zawsze - nie mam już tyle czasu co kiedyś i wyszywałam głównie od 20 gdy córcia już spała.
Byłam zachwycona jak przyjemnie i szybko wyszywa mi się króliczka. Jak nigdy krzyżyki wychodziły mi dość równo i nie mogłam się doczekać aż ukaże się dzieciątko w tle. Tylko obawiałam się jak to będzie z back-stitchem bo naprawdę nienawidzę go robić. I oczywiście średnio jestem zadowolona, bo jakoś inni potrafią ładniej to zrobić. Nie wiem czemu mi tak nie wychodzi. Ale mam jeszcze jedną szansę na rehabilitację/naukę ponieważ zabieram się teraz za ten sam obrazek tylko na lnie. Jestem ciekawa jak on wyjdzie i stwierdziłam, że jeden obrazek zostanie u mnie, a drugi powędruje do rodziny. Dlatego imienia i innych informacji nie wyszyłam, bo jeszcze nie wiem który dostanie które dziecko.