Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Florencka maska v2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Florencka maska v2. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Florencka maska v2 - KONIEC!

Jeśli dobrze pamiętam to zaczęłam ten haft w kwietniu 2013 roku. Leżał odłogiem długie miesiące i ciężko mi było do niego wrócić. Był nawet taki moment, gdy miałam ochotę go po prostu wyrzucić. Ale jakoś się zawzięłam i przez ostatni miesiąc przysiadłam nad nim i nawet udało mi się go skończyć.
To trochę eksperyment, bo wymyśliłam, że spróbuję użyć czarnej kanwy oszczędzając sobie dużej ilości czarnego tła. Efekt jest (chyba) całkiem zadowalający.
To druga maska z tej serii i raczej ostatnia. Trzeciej nie planuję.


W ramach przypomnienia poprzednia maska wygląda tak


poniedziałek, 17 lutego 2014

Po feriach

Po trzech tygodniach wróciłyśmy do domu. Było fajnie, ale ostatnie dni już mi się ciągnęły i chciałam wracać.
Na początku wydawało mi się, że chyba zdążę skończyć maskę. Jednak nie każdego dnia byłam wstanie siąść do obrazka, przez dwa dni byłam ledwie żywa bo złapałam grypę żołądkową i tak obrazka przybywało mniej niż mi się wydawało. Ale zawsze coś ruszyłam ;)

Było tak

 Jest tak

Różnica w nasyceniu kolorami jest ogromna! Pierwsze zdjęcie robiłam telefonem nie mając w ogóle słońca, a to najnowsze jest machnięte aparatem. Przybyły niebieskie zawijasy po lewej i pod nimi kawałek tych... falbanek ;)

Gdy tylko wróciłam do domu, rozpakowałam torby i mąż przejął córcię oczywiście zaraz usiadłam do półki z książkami ;) Oj, bardzo się stęskniłam za tym haftem. Przed wyjazdem udało mi się zacząć pierwszy rząd drugiej strony. Obecnie mam zaczęty drugi rząd.

Było tak


Dzisiaj jest tak



poniedziałek, 3 lutego 2014

Maska (3)

Nie chciało mi się zrobić zdjęcie przed wyjazdem i nie zrobiłam po przyjeździe, gdy zabrałam się po przerwie za haft. Leń ze mnie :P Na bezrybiu i rak ryba, więc posiłkować muszę się ostatnim zdjęciem jakie mam, a było ono zrobione jeszcze w starym roku

Było tak

Jest tak

Zdjęcie kiepskiej jakości i wyblakłe, bo robione telefonem. Ale widać konkretny przyrost ;)

wtorek, 31 grudnia 2013

Plany na 2014

Ciężko mi zrobić podsumowanie co wyszyłam w tym roku, bo było trochę drobnych obrazków i nie bardzo pamiętam co ukończyłam wyszywać ;) Dlatego skupię się na planach na przyszły rok.

Chciałabym skończyć wenecką maskę oraz górski widoczek. Do pierwszego z tych dwóch haftów już wróciłam i nawet szybko mi to idzie


Górski widoczek wciąż leży odłogiem, więc nie robiłam mu zdjęcia, bo ani jeden krzyżyk nie przybył od chwili gdy zrobiłam ostatnią fotkę do postu o nim.

Mam jeszcze zaczęty jeden haft, ale ostatnio poważnie zastanawiam się nad wyrzuceniem rozpoczętej kanwy. Niby obrazek wciąż mi się podoba, ale... sama nie wiem. Na razie jeszcze leży w szufladzie, więc szansa na wrócenie do niego wciąż istnieje. Jak ma docelowo wyglądać można zobaczyć po prawej stronie wśród obrazków z rozpoczętymi haftami. Swoją drogą, to sądziłam, że już dawno go wyrzuciłam ale okazało się, że zostałw  rodzinnym domu i kilka miesięcy temu mama mi go przywiozła odwiedzając nas.


Fajnie by było też skończyć HAED z kotem ale bądźmy realistami. Raczej w tym roku nie skończę tego obrazka. Za to bardzo, ale to BARDZO chcę zacząć wyszywać TEN obrazek. Zakochałam się w nim od pierwszej sekundy i od jakichś dwóch miesięcy męczę męża żeby mi go kupił. Był gotowy zrobić to nawet jeszcze w tym roku ale powiedziałam, że najpierw chcę skończyć maskę, bo jak dostanę wzór Aimee Stewart to od razu tylko na nim się skupię i wszystko inne pójdzie w odstawkę.

To są moje plany i zobaczymy co będzie za rok o tej porze ;)

poniedziałek, 14 października 2013

Zaległości - maska, metryczki i pierwszy w życiu SAL

Szybko powklejam fotki i napiszę kilka zdań póki dziecię śpi ;)

Maska: niewiele ruszyłam przez dwa tygodnie "urlopu". Gdybym robiła przez pierwszy tydzień w takim tempie jak w drugim to byłoby o wiele lepiej.
Kolory są wyblakłe, bo zdjęcie robione przed chwilą, mając światło dziennie padające na kanwę.



Metryczka na lnie: szczerze mówiąc nie mogę już na nią patrzeć. Ale z drugiej strony nie jestem z niej zadowlona i cały czas bym ją poprawiała. Obrys dwoma nitkami zamiast jednej, za małe litery, w ogóle nie taka czcionka itp itd... Muszę sobie od niej odpocząć na jakiś czas i wtedy na spokojnie wrócę i poprawię setny raz szczegóły, które mnie irytują. No i te durne francuskie węzełki!!! Albo kompletnie mi nie wychodziły albo wychodziły idealnie tylko przelatywały na wylot przez kanwę lub len! Dlatego w zasadzie węzełków nie ma tylko radosna improwizacja żeby były jakieś kropki.
I skończyłam metryczkę, która pójdzie na prezent. Bardzo ładnie i bez śladu zeszła kratka robiona specjalnym pisakiem do materiału, więc uffff....

 metryczka na kanwie (prezent):


 metryczka na lnie (dla mojej córki):



Musicie uwierzyć mi na słowo, że imię i inne informacje są wyszyte tylko zdjęcia już nie robiłam. Jak oprawię obrazek to wtedy pokażę ostatecznie ostateczny wygląd.

SAL: od dawna zacierałam na niego ręce tylko powtarzałam sobie "najpierw metryczka.... najpierw metryczka...." Wczoraj nareszcie zasiadłam do wzoru i to wynik około godzinnej pracy.
Dokonałam/dokonam kilku zmian - śnieżynki będą srebrne, a nożyczki mają złote ostrza. Ale spruję krzyżyki, bo jednak bardziej podobał mi się backstitch/półkrzyżyk. Zamierzam również przesunąć jedną czapkę mikołaja (jak dla mnie to ona mogłaby być niżej) i zauważyłam różnice w samym wzorze i zdjęciu gotowego haftu. Więc nie będę się sztywno trzymać wzoru ;)





And that's all folks ;)

środa, 7 sierpnia 2013

Florencka maska v2 (2)

Na dzień dzisiejszy haft prezentuje się tak


W tym tygodniu raczej na pewno nic nie przybędzie, ale w sobotę wyjeżdżam na dwa tygodnie i zabiorę ze sobą haft, więc jest szansa, że się uda coś pokrzyżykować, bo teoretycznie rodzinka obiecuje, że w tym czasie odciąży mnie z opieki nad córeczką żebym miała więcej czasu dla siebie. Ale możliwe, że zamiast haftować będę wolała inaczej wykorzystać te chwile.

wtorek, 30 lipca 2013

Florencka maska, wersja druga

Obecnie wyszywam drugą maskę z serii. Tym razem stwierdziłam, że użyję czarnej kanwy ponieważ tło jest całe w tym kolorze, więc zaoszczędzę czas i czarnych motków ;)
Jeśli prawdę mówią właściwości zdjęcia to zaczęłam haftować ten obrazek pierwszego maja albo samą końcówką kwietnia 2013. Kwiecień wydaje mi się jednak bardziej prawdopodobną datą ponieważ pamiętam, że jeszcze wtedy pawia nie skończyłam.

Rozmiar to 150x200 krzyżyków, 39 kolorów i prawie 50 motków.





Docelowo obrazek ma wyglądać tak