wtorek, 8 marca 2016

Metryka dla chłopca skończona

A raczej WYMĘCZONA. Ile wyszywałam ten nieduży haft..... muszę sprawdzić poprzednią notkę.... jakieś trzy tygodnie. A spokojnie do zrobienia była w tydzień. Niestety, złapało mnie chyba jakieś przesilenie wiosenne. Łącznie przez tydzień nawet jednego krzyżyka nie postawiłam w obrazku, nie działała nic a nic motywacja - im szybciej się z tym uporasz, tym szybciej wrócisz do półki z książkami. Szło mi bardzo opornie i ślamazarnie. W dodatku gdy kończyłam stawiać ostatnie backstitche odkryłam, że w dwóch miejscach pomyliłam kolory ;/ Nie wiem jakim cudem, ale pamiętam, że wyszywając tamten rejon coś mi nie pasowało, po dwadzieścia razy sprawdzałam symbole i numery odcieni, bo wciąż się myliłam. Cały czas boję się patrzeć na gotowy obraz, bo mam wrażenie, że jeszcze gdzieś zapomniałam jakichś krzyżyków, półkrzyżyków lub backstitchy ;/

Zostało mi jeszcze wyszyć imię, datę, wagę i długość. Potem pranie, prasowanie, a oprawą zajmą się rodzice chłopca, bo chcą dobrać sami ramkę aby pasowała do haftu jaki wyszyłam dla starszej siostry obdarowanego.


piątek, 19 lutego 2016

Ciężko się oderwać

Mknę niczym bolid po torze i nie mogę się zatrzymać ;)
Uwielbiam ten wzór, każda strona odsłania nowe szczegóły. Właśnie zaczęłam wyszywać 26. stronę i pojawiła się sowa oraz malutka baletnica :) Niestety, jest pikseloza i gdybym mogła cofnąć czas to wyszywałabym wersję SS, bo byłoby jeszcze piękniej. Ale teraz już za późno, nauczka na przyszłość jest i dlatego ASiT to będzie kolosalny kolos ;)

Chociaż bardzo będzie mi żal to jednak na co najmniej tydzień muszę zawiesić prace nad THB. Kilka dni temu urodził się pewien mały człowieczek i chciałam wyszyć metryczkę dla niego (jego siostra już została obdarowana). Od miesięcy o tym myślę ale ciągle powtarzałam sobie, że mam czas i wolę lecieć z półką ;) Tera już wytłumaczenia nie mam i czas zakasać rękawy.

Tutaj fotka porównawcza ile wyszyłam wczorajszego dnia. Jako bonus rączki małego pomocnika, który miał sobie słodko drzemać ale jednak stwierdził, że sen jest dla małych dzieci a on już jest duży chłop. Skończył 9 miesięcy, więc to nie przelewki ;)



poniedziałek, 25 stycznia 2016

Treasure Hunt Bookshelf - mam cztery kolumny :)

Dopięłam swego i czwarta kolumna skończona jeszcze w styczniu :) A ponieważ to styczeń, więc mijają dokładnie dwa lata odkąd zaczęłam haftować ten obraz. Wyszyłam 24 strony, co daje stronę na miesiąc ale oczywiście w rzeczywistości były miesiące (zbierze się przynajmniej całe pół roku) gdy nie postawiłam ani jednego krzyżyka). Zdecydowanie najwięcej wyszyłam przez pierwszy rok, bo aż 16 stron, a w tym "tylko" 8. Byłoby super gdybym utrzymała tempo jednej strony na miesiąc, bo wtedy za rok o tej porze miałabym skończone całe dwie kolumny (jedna kolumna to 6 stron)! Niestety w czerwcu wracam do pracy, więc tempo drastycznie spadnie.

Oto jak prezentuje się całość na chwilę obecną


A tak było rok temu


środa, 20 stycznia 2016

Świerzbią rączki.....

Gdy pierwszy raz zobaczyłam obraz Aimee Stewart Treasure Hunt Bookshelf zakochałam się. Miłość ta trwa pomimo, momentami, paskudnego konfetti i obiecałam sobie, że gdy kiedyś skończę ten haft to wyszyją inną półkę. Jednakże żadna nie zawładnęła moim sercem na tyle, by z całą pewnością móc powiedzieć: TEN będzie następny. Ale spokojnie, mam jeszcze kilka lat, więc do tego czasu Aimee może popełnić jakiś nowy wspaniały haft. I nadszedł ten dzień....
A Stitch In Time. To będzie mój następny kolos. Zakochałam się tak jak w THB. Tylko jest jeden problem. Nie da się wyszywać dwóch haftów jednocześnie, a przez jednoczesny haft mam na myśli że postawienie krzyżyka w jednym hafcie powoduje równoczesne postawienie krzyżyka w drugim ;) Albo posiadanie kilku ramion jak ośmiornica :P Nie chcę skakać pomiędzy haftami, bo świadomość, że każdy krzyżyk, linijka i strona zrobiona w innym hafcie powoduje że ten krzyżyk, linijkę bądź stronę jestem do tyłu z THB. Gdyby obecny kolos mnie nudził to bym na pewno zmieniła go na coś nowego. Ale obrazy Aimee są cudowne, bo na każda strona to jak osobny haft. Na jednej jest kot, na innej lis, potem kobieta pod drzewem, statek itd Tak więc najpierw skończę jeden haft i dopiero zacznę drugi. Tylko szkoda, że to oznacza konieczność zaczekania 3 (słownie - TRZECH!) lat, a w realnej perspektywie może nawet 5.....
ale znając siebie pewnie nie wytrzymam i w którymś momencie zacznę A Stitch.
Czy wspominałam, że kupiłam wzór Super Size (szerokość to tylko 999xxxx) i maksymalną ilość kolorów (ponad 200)?


Ps mam nadzieję w następnej notce (czyli do końca stycznia) wrzucić zdjęcie ukończonej czwartej kolumny THB.

niedziela, 3 stycznia 2016

Podsumowanie 2015

Planowałam ten post o wiele wcześniej ale plany wyjazdowe na święta nam się pozmieniały, poza domem  prawie 2 tygodnie w ogóle nie ruszałam komputera, więc może dopiero teraz mi się uda podsumować zeszły rok.
Jak było? Mam na koncie o wiele więcej haftów niż się spodziewałam. Perspektywa drugiego porodu sprawiała, że nie wiedziałam czy w ogóle będę mogła wyszywać w drugiej połowie roku. Okazało się, że chociaż trochę czasu na wyszywanie zawsze się znajdzie ;)

Zaraz na początku roku zrobiłam tęczowego misia dla żłobka mojej córki


Następnie wyszyłam metryczkę dla synka


Zaraz potem zrobiłam metryczkę dla córki przyjaciółki, która miała się urodzić niedługo po moim synku


Pierwszy haft ukończony po porodzie, sporo nadgoniłam siedząc w szpitalu


Tu maleństwo dla córki, które wyszywałam boleśnie długo


I nas samym końcu roku prezent mikołajkowy.


5 ukończonych haftów to nie dużo ale obecnie wolnego czasu mam mało, a ten który uda mi się uszczknąć dla siebie przeznaczam na HAED. Chciałabym w najbliższym czasie wyszyć kolejną metryczkę dla chłopczyka, który ma urodzić się w lutym (jego siostra ma ode mnie metryczkę,więc rodzeństwo miałoby obrazki do pary) ale jak sobie pomyślę, że musiałabym przerwać wyszywanie kolosa to nie jest mi spieszno ;)
A to ile mam zrobione Półki z książkami mam nadzieję pokazać już niedługo.

wtorek, 15 grudnia 2015

Aidowe Candy u Chagi

Chaga urządziła wspaniałe candy na swoim blogu i chociaż bardzo rzadko biorę udział w takich zabawach (bo nigdy nic nie wygrywam; wiem, że wszyscy którzy wygrywają tak piszą ale ja naprawdę nigdy nic nie wygrywam) ale nagroda jest po prostu WOW!
Można wygrać piękne kolorowe kanwy, a jak wiadomo, takich nigdy za wiele i zawsze mało dla każdej hafciarki ;)
Tak oto dałam się skusić, bo może wreszcie przełamię złą passę.... ;)


czwartek, 10 grudnia 2015

I znów metryczka

Ufff to chyba ostatni ukończony haft w tym roku :) Ostatni krzyżyk został postawiony w połowie listopada ale ponieważ był prezentem mikołajkowym musiałam się wstrzymać z publikacją zdjęcia (tak na wszelki wypadek). Tu mam zdjęcie tuż przed oddaniem do oprawy. Niestety, jedyne zdjęcie oprawionego haftu mam średnio do pokazania, bo obraz był dokładnie owinięty folią (wysyłałam pocztą prezent) i nie chciałam tego niszczyć. Ale uwierzcie na słowo, że wyszło pięknie. Mąż dobrał bardzo subtelną srebrną ramkę nie odciągającą uwagi od samego haftu.
Wiem, że prezent bardzo się spodobał rodzicom małej Małgosi, a to zawsze ogromnie cieszy :) 

Wzór sam w sobie łatwy i szybki do zrobienia. Trochę tylko denerwowała mnie słaba jakość wzoru ale jeszcze do przeżycia. Skrzydełka nie są idealnie takie jakie w oryginale, bo nie mogłam rozeznać się jak biegną linie, więc robiłam na oko, byle jakoś to wyglądało.

Kanwa jest opalizująca (18ct jeśli dobrze pamiętam), skrzydełka i wypełnienie gwiazdki zrobione złotą metalizowaną nicią DMC (pojedyncza nić). Pozostałe kolory to DMC, za wyjątkiem jednej Ariadny, i użyłam dwóch kawałków nici (czarny kontur oczywiście jedną). To chyba tyle z danych technicznych.


A w Bibliotece wczoraj zaczęłam stronę numer 23. Miałam plan zrobić całą kolumnę do końca tego roku, ale teraz już wiem, że nawet nie skończę tej strony. Plan B: skończyć kolumnę do końca stycznia (czyli cała strona 23 i 24, z czego ta ostatnia jest troszeczkę krótsza).